Niebawem miną dwa lata kadencji, a w Jarocinie huczne zapowiedzi ożywienia serca miasta cały czas zderzają się z szarą rzeczywistością. Choć obecna burmistrz i jej polityczne zaplecze budowali swój kapitał polityczny na krytyce pustoszejącego centrum, dziś mieszkańcy zamiast systemowych rozwiązań otrzymują jedynie okazjonalne gry planszowe. Czy serce Jarocina na dobre przestało bić?
Od głośnej krytyki do trudnej odpowiedzialności
Jeszcze kilka lat temu jarociński rynek był centralnym punktem lokalnej debaty publicznej. Głosy o pustoszejącym centrum, zamykanych sklepach i chybionej rewitalizacji wybrzmiewały niemal na każdym kroku. Jednym z najgłośniejszych krytyków ówczesnego stanu rzeczy było Stowarzyszenie Kochamy Jarocin, na czele z obecną burmistrz Urszulą Wyremblewską-Korzyniewską. Aktywiści wielokrotnie alarmowali, że serce miasta wymaga natychmiastowej reanimacji, świeżych pomysłów i realnego wsparcia dla lokalnych przedsiębiorców. Dziś, gdy środowisko to od dwóch lat dzierży stery władzy w gminie, mieszkańcy z coraz większym zniecierpliwieniem pytają o efekty tych zapowiedzi.
Strategia zastąpiona przez okazjonalne eventy
Przedwyborcza diagnoza była jasna: centrum Jarocina drastycznie traciło swoje funkcje handlowe, a kolejne lokale świeciły pustkami. Postulowano wówczas stworzenie odważnej strategii, która przywróci rynkowi życie. Tymczasem obecna rzeczywistość zdaje się weryfikować te ambicje poprzez pryzmat działań doraźnych.
Zamiast kompleksowego planu gospodarczego, postawiono na inicjatywy o charakterze eventowym. Promowane przez władze spotkania z grami planszowymi na płycie rynku czy organizacja pchlego targu to projekty bez wątpienia integrujące, ale w obliczu strukturalnego kryzysu lokalnego handlu – niewystarczające. Warto przy tym zauważyć, że projekt muzyczny ożywiający piątkowe wieczory, czyli „Letnie Brzmienia Jarocina”, nie jest autorskim pomysłem nie jest autorskim pomysłem obecnej władzy, a kontynuacją dobrze przyjętego przez mieszkańców projektu zapoczątkowanego jeszcze w poprzedniej kadencji. Własna inwencja rządzących skupiła się na działaniach, które wielu ocenia jedynie jako wizerunkowe plastry na głęboką ranę.
Reklama w kinie zamiast ulgi w czynszu?
Szczególne wątpliwości budzi skala „wsparcia” oferowanego bezpośrednio kupcom. Przed ostatnim Bożym Narodzeniem Gminny Komitet Rewitalizacji przy współpracy z gminą zorganizował konkurs na najpiękniejszą witrynę świąteczną. Choć intencje poprawy estetyki rynku mogły być szczytne, to nagrody przewidziane dla właścicieli sklepów wydają się niemal ironiczne w kontekście skali problemów, z jakimi się mierzą. Zwycięzca konkursu mógł liczyć na 30-sekundową reklamę w Kinie „Echo” emitowaną przez miesiąc, a pozostali laureaci na wzmiankę w mediach społecznościowych.
Gdzie szukać systemowych rozwiązań?
W innych polskich miastach samorządy coraz częściej sięgają po konkretne narzędzia wsparcia, takie jak systemy preferencyjnych czynszów, dedykowane programy dla nowych działalności czy całoroczne kalendarze imprez profilowanych pod lokalny handel. W Jarocinie systemowych rozwiązań brak. Są tylko doraźnie podejmowane działania, które w naszej ocenie, mają sprawiać wrażenie, że coś się w tym temacie dzieje.
Nasza redakcja postanowiła sprawdzić u źródła, jak magistrat zamierza walczyć z kryzysem w sercu miasta. Skierowaliśmy pytania do burmistrza Jarocina dopytując o analizy dotyczące rotacji lokali użytkowych oraz konkretne mechanizmy przyciągania inwestorów na rynek i sąsiednie ulice.
W czasie kampanii wyborczej i w debacie publicznej wiele mówiono o tym, że centrum Jarocina wymaga ożywienia, a liczba zamykanych lokali na rynku jest problemem. Po dwóch latach obecnej kadencji – jak Pani ocenia sytuację w centrum miasta i czy uważa Pani, że udało się zahamować proces zamykania sklepów i lokali usługowych?
Rewitalizacja to proces, a nie coś, co się dzieje z dnia na dzień. Pamiętajmy, że przez kilka lat poprzedzających – przywoływane w pytaniu wybory – duża część starego miasta, w tym rynek, były rozkopane. Prace prowadzono w taki sposób, że bardzo mocno ograniczono możliwości funkcjonowania tam mieszkańców i podmiotów gospodarczych. Dzięki staraniom, przede wszystkim mieszkańców Jarocina oraz firm rynek zaczyna ożywać. Niedawno nie mieliśmy żadnej działalności gastronomicznej, w tej chwili od kilku miesięcy funkcjonuje na rynku, restauracja. Wkrótce pojawi się kolejny punkt gastronomiczny i prawdopodobnie wrócimy znów dobrynku z trzema ogródkami na okres wiosenno-letni. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy tam, gdzie jest możliwość podejmowania działań przez podmiot związany z gminą, czyli JTBS, udało się wynająć TBS-owi pod działalność gospodarczą wszystkie lokale na terenie miasta. Urzędnicy miejscy również angażują się w próby pozyskania najemców na inne pustostany. Może to zaskakiwać, ale w niektórych przypadkach, kiedy mieliśmy klientów gotowych wynająć lokal, to sami właściciele kamienic albo zastosowali zaporowe stawki, albo też nie byli zainteresowani, mówiąc, że mają inne plany związane z tą nieruchomością. I tutaj działanie gminy jest ograniczone, no bo nikt nikomu nie może nakazać wynająć komuś pomieszczenia. W niektórych przypadkach następowało skorygowanie jakby wstępnych oczekiwań co do stawek czynszu i te lokale udało się wynająć.
Jednym z kierunków działań jest przenoszenie części wydarzeń, w tym elementów jarocińskiego festiwalu z obrzeża miasta bezpośrednio do centrum. Dzięki temu rynek zaczyna ponownie tętnić życiem, a mieszkańcy oraz goście mają więcej powodów, by spędzać tu czas. Ważną rolę odgrywają również koncerty organizowane w Kamienicy Kultury, które przyciągają różnorodną publiczność. Zauważamy także coraz większe zainteresowanie Jarocinem ze strony osób spoza miasta, które chcą je odwiedzić i poznać jego ofertę kulturalną. Dbamy również o estetykę przestrzeni – odpowiednie oświetlenie sprawia, że centrum jest atrakcyjne także po zmroku, a w okresie świątecznym pojawiają się dodatkowo świąteczne iluminacje, które nadają wyjątkowy klimat i zachęcają do spacerów po Śródmieściu.
Jakie działania planuje Pani Burmistrz w najbliższych latach, aby realnie ożywić rynek i centrum Jarocina, tak aby było ono miejscem tętniącym życiem, z działającymi lokalami, sklepami i punktami usługowymi?
Podjęliśmy działania mające na celu promocję czy działania umożliwiające ożywienie rynku przez rękodzielników. Stąd też pojawienie się pchlego targu, a od niedawna działającego pod nazwą Jarociński Jarmark Rękodzieła. Staramy się te działania też w różny sposób, czy tą aktywność w różny sposób promować. Dużym ograniczeniem dla ożywienia rynku jest z pewnością funkcja budynku całego ratusza ograniczona do funkcji administracyjnych.
Przypomnę, że kiedy rozpoczynał się proces rewitalizacji, założenie było takie, że przynajmniej parter ratusza będzie miał inne funkcje niż urzędowe, czyli nie będzie się otwierał o 8:00 i zamykał o 16:00, ale podcienia miały też „żyć” w weekendy. W tej sprawie były nawet uzgodnienia z konserwatorem zabytków. Niestety podjęte później decyzje o zmianie funkcji ratusza z pewnością to ograniczyły. W najbliższych miesiącach skorygowane będzie funkcjonowanie strefy parkowania tak, aby zwiększyć rotację na płatnych miejscach parkingowych w centrum miasta. Spełniony zostanie też postulat części przedsiębiorców, aby te miejsca parkingowe, które znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie płyty rynku, a przez ostatnie lata nie były objęte strefą parkowania, znów były płatne. Nowa karta mieszkańca, którą niebawem wdrożymy, prawdopodobnie da możliwość bezpłatnego parkowania do 30 minut w strefie parkowania, tak aby zwiększyć rotację, bo największym problemem jest to, że nie ma wolnych miejsc, żeby można było zatrzymać się i zrobić zakupy. Jedną z moich pierwszych decyzji było otwarcie parkingu w godzinach popołudniowych, czyli wtedy, kiedy chcemy spędzać czas na rynku, kiedy chcemy robić zakupy w centrum miasta. Udostępniony został parking znajdujący się przy ulicy Kościuszki z kilkudziesięcioma miejscami parkingowymi.
Wkrótce też będziemy wprowadzać korekty w obsłudze punktów handlowych i usługowych na terenie rynku. Cieszę się, że w obrębie starego rynku pojawiają się działalności z pogranicza działalności handlowej, czyli m.in. pracownie artystyczne. Opracowaliśmy również – i w tej chwili są uzgadniane z konserwatorem zabytków – wytyczne do sytuowania obiektów gastronomicznych na terenie rynku, tak aby ich wygląd był spójny, bo estetyka również jest elementem przyciągającym.
Niedawno też gościliśmy w Jarocinie pełnomocnika prezydenta Poznania ds. estetyki przestrzeni publicznej Pana Piotra Libickiego, z którym również rozważaliśmy różne formy aktywności i doposażenia płyty rynku w urządzenia, które pozwalałyby czy skłaniałyby do tego, że dzieci będą przyprowadzały na rynek swoich rodziców i spędzały tutaj czas w przestrzeni dla nich atrakcyjnej, bo wiemy, że najskuteczniejszymi rewitalizatorami są najmłodsi mieszkańcy.





